Przyjechała do nas w styczniu Ewelina, mamy razem nowe mieszkanko, więc prędzej czy później musiały pojawić się tu jakieś nowe zdjęcia. I są. W niedzielę usłyszałam tylko: "chcę zrobić z tobą zdjęcia na straganach z owocami" i za wiele do gadania już nie miałam. I dobrze! Przytłoczona leniem nie miałam siły fatygować się na odległy o 40 minut piechotą targ, złożyłyśmy więc wizytę naszemu nowemu znajomemu z ulubionego warzywniaka (trzy opakowania borówek za funta!), wywołując przy okazji niezłą sensację wśród przechodniów i innych klientów. Dzień był wietrzny, przemarzłam na kość, ale efekt załączony poniżej był tego warty. No i do domu wróciłyśmy z siatami pełnymi owoców :)
Dajcie znać, co myślicie i czy macie ochotę na więcej lokalnych zdjęć z okolicy!
czwartek, 14 marca 2019
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
O MNIE
Mała, czarna dziewiętnastolatka, studentka University of the Arts w Londynie, fashionista on a budget. Piszę, by dzielić się ze światem pomysłami i wypuścić w eter odrobinę swojego światopoglądu.











0 komentarze:
Prześlij komentarz